Pokazywanie postów oznaczonych etykietą francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą francja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 lutego 2011

0

100 francuskich wydawców mówi NIE dla zabezpieczeń DRM!

Wiele się mówi, że DRM to tylko samo zło, które utrudnia życie legalnie kupującym klientom. Wydawcy o tym wiedzą, jednak nic z tym nie robią... z wyjątkiem wydawców francuskich!

Ponad stu francuskich wydawców powiedziało "Non" dla uciążliwych zabezpieczeń ich publikacji. Według portalu mediabistro.com ponad 21 000 e-booków, co jest prawie połową dostępnych francuskich e-książek, zamiast DRM, jest wolne od zabezpieczeń. Na 21478 e-publikacji 13655 jest zabezpieczone wyłącznie znakiem wodnym, a 7823 nie ma ani DRM ani znaku wodnego.

W Polsce na taki ruch odważyło się niewielu wydawców m.in: Złote Myśli, WAB (pliki na hasło), e-bookowo, Alfa Print (e-prasa). Moim skromnym zdaniem wydawcy mogliby przeprowadzić pewien test, który na celu miałby sprawdzenie wyników sprzedaży publikacji z DRM i bez DRM. Jestem mocno przekonany, że byliby mocno i pozytywnie zaskoczeni widząc, że zdjęcie uciążliwych zabezpieczeń przyczyni się do większej mobilności przenoszenia zakupionych publikacji między urządzeniami i do poprawnego wizerunku wydawnictwa wśród czytelników.

Źródło: mediabistro.com

środa, 24 listopada 2010

0

Francja obniża VAT na e-booki!

Wielkie gratulacje dla Francji. VAT na e-booki został zmniejszony z poziomu 19,6% do 5,5%. Czy taki ruch ma szansę zostać powtórzony w Polsce?

Ustawa "e-bookowa" przegłosowana przez Francuski Senat ma jednak mały haczyk. Obniżka VAT ma dotyczyć wyłącznie tych e-booków, które mają swoje papierowe odpowiedniki i nie posiadają wzbogaconych, interaktywnych treści.

Mogłoby się wydawać, że nie jest tak źle, ale jest jeszcze jeden mały mankament - zgrzyt z prawem europejskim. Minister ds. budżetu, François Baroin, zasugerował senatowi odrzucenie poprawki ze względu, iż może ona naruszać prawo UE. Przegłosowana poprawka ma być tematem ponownej dyskusji w ramach Zgromadzenia Narodowego. Zdaniem senator Catherine Morin-Desailly, zredukowane ceny zwiększa liczbę legalnych pobierań e-booków.

Jeśli UE nie "ukarze" Francji, można byłoby zastanowić się nad zmianami także i w Polsce. Francja i Polska miałaby razem mocniejszą motywację, aby negocjować na UE traktowanie e-booków na równi z książkami drukowanymi. Czy tak się jednak stanie?

środa, 10 listopada 2010

0

Szef francuskiego Amazona ostrzega przed zbyt dużymi cenami ebooków

Szef francuskiego oddziału Amazon.com, Xavier Garambois, ostrzega, że jeśli ceny ebooków nie będą od 30% do 40% tańsze niż papierowe wersje książek, to "ten rynek nie ruszy się z miejsca".

Specjalny projekt ustawy regulujący ceny cyfrowych książek jest już "w drodze" do Francuskiego parlamentu, co oznacza, że kwestia, kto będzie ustalał ceny, zostanie ustalona. "Będziemy ciągle kontynuować nasze prośby do wydawców, by obniżali ceny cyfrowych książek (...)" powiedział Garambois w wywiadzie dla Le Figaro.

CEO Amazon France stwierdził, że firma obniżyła ceny ebooków w USA specjalnie, aby uruchomić rynek e-publikacji. Pozytywny rezultat jest widoczny gołym okiem skoro coraz więcej osób przerzuca się z druku na cyfrę. Oczywiście jest to także spowodowane faktem, że dostępność tytułów, jak i samych urządzeń, jest nieporównywalnie większa niż we Francji. Amerykańscy wydawcy przygotowują książki w wersjach cyfrowych dla Kindle już od prawie 6 lat, co daję ładną liczbę 750 000 dostępnych tytułów na czytnik Kindle.

Cieszę się, że nie tylko u nas w kraju podejmuje się walkę ze standaryzacją cen wydań elektronicznych książek. Polscy wydawcy ustalają ceny ebooków takie same jak wersji papierowych w twardych okładkach (a czasem nawet wyższe!) blokując przy tym szybszy rozwój rynku. Według prognoz Bartłomieja Roszkowskiego, prezesa sklepu Nexto.pl, wartość polskiego rynku e-książek w 2010 r. sięgnie 6 mln złotych zaś 2011 może przynieść skok wartości o 100%. Jest szansa na jeszcze większe liczby, gdy tylko wydawcy obniżą ceny e-booków - przynajmniej o 20%, zachęcając właśnie do ich kupna. Już nie raz pisałem, że według badań e-czytelnicy kupują więcej publikacji. Im więcej tytułów wydawcy udostępnią tym lepiej dla nas i dla czytelnictwa w Polsce.

Mam nadzieję, że po udanych 14. Targach Książki w Krakowie wydawcy zauważą, że wersje cyfrowe przyciągają coraz większą rzeszę czytelników i warto o nich zawalczyć zachęcając ich do kupna tańszej wersji cyfrowej.

czwartek, 20 maja 2010

0

Grupa największych francuskich wydawców planuje uruchomić platformę dystrybucji ebooków

W projekt zaangażowani są największe wydawnictwa na francuskim rynku tj. Eden Books (Flammarion, Gallimard, La Martiniere/Le Seuil), Eplateforme (Editis, Media Participations, Michelin), Numilog (Hachette Book Group) oraz Epagine. Start platformy planowany jest na wrzesień.

Według informacji prasowej umieszczonej na blogu firmowym Epagine, koncepcja wspólnej platformy dla e-książek, to zbudowanie 'e-księgarni', która cieszyła by się dużym zaufaniem wśród konsumentów i zapewniałaby dostęp do jednego dużego katalogu e-publikacji. Wydawcy zauważyli większe korzyści zbudowania jednego serwisu niż własnych oddzielnych i zarazem mniejszych.

Wzrost popularności cyfrowych treści wymusza wydawnictwa na tworzenie nowych kanałów dotarcia do klientów, dlatego takie projekty nie są już "nowością". W Niemczech Stowarzyszenie Księgarzy wespół z Publishers Association uruchomiło libreka! będącą centrum do dystrybucji e-booków niemieckojęzycznych.

piątek, 29 stycznia 2010

0

Francja też skanuje książki

Jej projekt jest jednak znacznie skromniejszy niż Google Books i nastawiony przede wszystkim na dzieła francuskie. Nie jest wykluczone, że francuska Biblioteka Narodowa podejmie w tym zakresie współpracę z Amerykanami.

Firma Safig, jako jedna z niewielu w Europie, zajmuje się skanowaniem książek. To z nią właśnie umowę na cyfryzację dzieł pisanych zawarła francuska Biblioteka Narodowa. Jest to część kompleksowego planu rządu w Paryżu stworzenia cyfrowej kolekcji dziedzictwa kulturalnego państwa. Projekt wart jest miliard euro.

Francja ma dość sceptyczny stosunek do innych projektów w tym zakresie, zwłaszcza jeśli realizowane są one przez amerykańskie firmy. Usługa Google Books jest powszechnie we Francji krytykowana za naruszanie praw autorskich, a także pomijanie dzieł europejskich. Monopol Amazona na rynku e-książek skłonił sprzedawców książek nad Sekwaną do przedstawienia projektu własnej platformy do sprzedaży elektronicznych publikacji.

Paryż próbował skłonić Unię Europejską do innych swoich projektów w zakresie technologii informatycznych, konkurencyjnych wobec amerykańskich gigantów, jednak jest o nich cicho. Projekt skanowania francuskich książek wydaje się niezwykle skromny, gdyż postać cyfrową ma przybrać około 300 tysięcy dzieł - informuje agencja Reuters. Dla porównania baza danych Google zawiera przeszło 10 milionów pozycji. Trudno więc oczekiwać, że francuski projekt w jakikolwiek sposób zagrozi pozycji Amerykanów, zwłaszcza że żaden inny europejski kraj nie wydaje się być aż tak bardzo konserwatywny w podejściu do kwestii dziedzictwa kulturowego.

Ponadto francuski projekt skupi się na dziełach z francuskiego obszaru językowego, co skutecznie ograniczy jego popularność w krajach, gdzie mieszkańcy posługują się innymi językami. Można odnieść wrażenie, że jest to bardziej wyraz ambicji i dumy narodowej Francji. Co najmniej, jakby Paryż chciał zasygnalizować, że tylko Francja jest w stanie odpowiednio zająć się francuską kulturą.

Wielu mieszkańców Francji jest zdania, że dzieła pisarzy i poetów francuskich są znacznie ważniejszym dobrem narodowym niż chociażby przemysł samochodowy. Dlatego też, ich zdaniem, działania rządu na tym polu są jak najbardziej usprawiedliwione i mile widziane.

Nie jest jednak wykluczone, że Biblioteka Narodowa zawrze jakieś porozumienie z Google. Na pewno nie będzie to łatwy proces, gdyż na jej czele od 2007 roku stoi zaciekły przeciwnik polityki amerykańskiego koncernu - Jean-Noel Jeanneney. Dopuszcza on współpracę z Google, ale na znacznie lepszych warunkach niż z innymi partnerami. Amerykanie zdają się być chętni do rozmów. Czy i co z nich jednak wyniknie, pozostaje kwestią otwartą.