piątek, 29 stycznia 2010

0

Apple prezentuje iPad - tablet internetowy

Podczas wczorajszej konferencji prasowej Apple zaprezentowało urządzenie, o którym spekulowano od kilku tygodni - tablet internetowy.

iPad, bo tak nazywa się to urządzenie na pierwszy rzut oka wygląda jak powiększony iPhone. Podobnie jak telefon Apple, tablet wykorzystuje zmodyfikowaną i mocno ograniczoną wersję systemu MacOS X, przystosowaną do dotykowego ekranu.

Standardowo urządzenie będzie wyposażone w podobny zestaw aplikacji co iPhone lub iPod touch, wliczając w to m. in. przeglądarkę Safari (bez obsługi Adobe Flash), kalendarz wraz z książką adresową, odtwarzacz filmów, odtwarzacz muzyczny, klienta poczty, przeglądarkę zdjęć, Google Maps wraz z obsługą Street View czy klienta YouTube odtwarzającego filmy w jakości HD. Dodatkowo istnieje możliwość pobierania lub kupowania dodatkowych aplikacji w AppStore, a już dostępne w sklepie i przeznaczone dla iPhone lub iPod touch są także kompatybilne z urządzeniem.

Nowością są za to iBooks - aplikacja przeznaczona do obsługi ebooków z integrowana z iBook Store, oraz iWork - mobilna wersja zestawu aplikacji biurowych przeznaczonych dla MacOS X, w skład którego wchodzą edytor tekstu (Pages), arkusz kalkulacyjny (Numbers), oraz Keynote - rozbudowany i efektowny program do tworzenia prezentacji multimedialnych. Każda aplikacja z pakietu iWork będzie kosztować 10 dolarów.

iPad wykorzystuje procesor Apple A4 o mocy 1 GHz i jest wyposażony w dotykowy ekran z matrycą IPS, technologią multi-touch, rozdzielczości 1024 x 768 i przekątnej 9,7 cala. Posiada także akcelerometr, cyfrowy kompas, głośniki oraz mikrofon. Akcesoria podłączymy do gniazda dock connector - tak jak w iPodach czy iPhone lub mini jack 3,5 mm. Według deklaracji producenta bateria powinna pozwolić na miesiąc czuwania lub 10 godzin pracy. Urządzenie nie posiada realnej klawiatury, ale dostępna będzie stacja dokująca wyposażona właśnie w klawiaturę.

Tablet Apple będzie się także łączył z innymi urządzeniami lub sieciami bezprzewodowo, z wykorzystaniem technologii Bluetooth 2.1, WiFi 802.11n oraz - w niektórych modelach - 3G. Korzystanie z ostatniej technologii będzie jednak wymagało posiadania specjalnej karty SIM.

Urządzenie będzie dostępne w sześciu wersjach - o pojemnościach 16 GB, 32 GB i 64 GB, bez lub z obsługą 3G. Tablety nie obsługujące sieci komórkowej będą kosztować odpowiednio 499, 599 i 699 dolarów, a wersje z obsługą 3G - 629, 729 i 829 dolarów. iPad bez 3G będzie dostępny w sprzedaży w ciągu 60 dni, a z 3G - w ciągu 90 dni. Dodatkowo w USA w momencie premiery droższej wersji w sieci AT&T dostępne będą 2 plany taryfowe typu pre-paid - z limitem 250 MB miesięcznie za 15 dolarów oraz bez limitów za 30 dolarów miesięcznie. Uruchomienie usług dedykowanych urządzeniom iPad przez europejskich operatorów jest planowane na czerwiec.

0

Czytaj książki na swoim telewizorze

Czytniki ebooków już od dłuższego czasu są dostępne na światowych rynkach. Jednak dopiero teraz przeżywają swoją drugą młodość i coraz większa liczba producentów bierze się za produkcję urządzeń tego typu. Na szczęście, powstają też inne gadżety służące do czytania. Jednym z nich jest The Wireless Page To TV Magnifier, który pozwala cieszyć się ulubionymi lekturami na ekranie dużego telewizora.

Urządzenie jest wielkości myszki komputerowej i tak też mniej więcej wygląda. Działanie jest banalnie proste. Wystarczy tylko przyłożyć gadżet do kartki i od razu ujrzymy ją na ekranie swojego pudła. Nie ma różnicy, czy jest on 19-, 15-, czy też 100-calowy.

Oczywiście, w XXI wieku wszystko musi się odbywać bezprzewodowo i tak też jest w tym przypadku. Przesył odbywa się w taki sam sposób, jak zawsze – są odbiornik i nadajnik. Ten pierwszy, podłączony do telewizora.

Pewnie powiecie, że matryce LCD będą męczyć oczy w trakcie takiego czytania. Macie oczywiście rację, ale zazwyczaj siedzimy w pewnej odległości od pudła, więc chyba nie będzie aż tak źle. Problem jest tylko jeden – gadżet kosztuje aż 150 dolarów. Można go kupić TUTAJ.

0

Wisława Szymborska testowała eClicto!

Na prośbę „Dziennika Gazety Prawnej” czytnik eClicto przetestowali wybitni polscy pisarze. Wśród nich laureatka Nagrody Nobla Wisława Szymborska.

Nie miałam jeszcze możliwości, żeby się do tego wynalazku przyzwyczaić, ale uważam, że na pewno byłby mi przydatny w pociągu, samolocie, w podróży, zamiast wożenia ze sobą grubych powieści – powiedziała gazecie znakomita poetka. – Zapewne przyzwyczaiłabym się do niego dość szybko, bo ma niewiele guziczków”.

Przytoczmy jeszcze fragment wypowiedzi Piotra Siemiona, pisarza i tłumacza, autora „Niskich łąk” i „Finimodo”, który przyznaje, że zakochał się w czytniku eClicto: „Mój plastikowy fetysz mieści w sobie wszystkie lektury szkolne, których nie miałem okazji przeczytać 30 lat temu. Do tego „Sherlock Holmes” i Szekspir, w obu językach. Parę najnowszych bestsellerów i poradników, dodane przez sprzedawcę na zachętę. Powieść Jacka Dehnela, żeby trochę skomplikować doznania. W sumie sto książek, a kolejne można za opłatą ściągnąć z witryny internetowej. Prostokącik z wyświetlaczem (biernym, nie bolą od niego oczy) to drzwi prowadzące w nieskończoność Borgesowskiej biblioteki. Wszystko, co napisano, może się błyskawicznie znaleźć tutaj. Wyciągam co rusz mojego e-booka z kieszeni (mieści się, a jakże – może nie w dżinsach, ale w wewnętrznej kieszeni marynarki) i odpływam w kolejną podróż”.

Cały artykuł Cezarego Polaka o eClicto znajdziecie w papierowym wydaniu „Dziennika Gazety Prawnej” z 22 stycznia 2010 r.

wtorek, 19 stycznia 2010

0

Dwa czytniki e-booków Asusa. Jeden z ekranem OLED

Asus zaprezentował dwa nowe czytniki e-booków noszące oznaczenia DR-570 i DR-950. Pierwszy z nich wyposażył w ekran OLED, natomiast drugi korzysta z ekranu Sipix z 16 odcieniami szarości.

Asus DR-570

Czytnik ten w odróżnieniu od powszechnie przyjętego standardu wyposażony został w 6-calowy wyświetlacz wykonany w technologii OLED. Urządzenie obsługuje formaty ePub, PDF, txt, MP3, MP4 i AVI, waży poniżej 200 gramów i cechuje się grubością wynoszącą niespełna 9 milimetrów (pozostałe wymiary - 124 x 170 milimetrów). Oddaje do dyspozycji użytkowników moduły WiFi i 3G, 4 GB pamięci flash, slot kart SD, 512 MB pamięci SDRAM oraz oprogramowanie text-to-speech (radzi sobie z odczytem książek w 26 językach). Sprzęt korzysta też z zasilania, które powinno mu pozwolić na (maksymalnie) 122 godziny pracy.

Asus DR-950

Model ten w odróżnieniu od poprzednika to "czarno-białe" rozwiązanie dysponujące 9-calowym dotykowym ekranem zbudowanym w oparciu o technologię firmy SiPix (16 odcieni szarości, rozdzielczość 1024 x 768 pikseli). Oferuje 2 lub 4 GB pamięci flash (można ją rozbudować za pomocą kart SD), moduły WiFi i HSDPA (WiMAX opcjonalny), przeglądarkę internetową (strony możemy przeglądać trzymając czytnik w pozycji pionowej lub poziomej), czytnik RSS, słownik (z możliwością rozszerzenia bazy), tłumacz oraz oprogramowanie text-to-speech. Warto też dodać, że wśród wspieranych formatów znalazły się PDF, TXT, Audible, MP3 i ePub, natomiast całość mierzy 222 x 161 x 9 mm i waży 370 gramów.

Niestety cen urządzeń oraz daty rozpoczęcia ich sprzedaży nie podano.

czwartek, 14 stycznia 2010

0

Jeff Bezos wieszczy śmierć książek

Właściwie to nie on pierwszy - ale akurat Bezos może mieć trochę racji. W końcu jego serwis - Amazon.com - sprzedał przed świętami więcej e-booków niż zwykłych książek. A teraz Jeff oświadczył, że książki miały swoje 500 lat i teraz czas, by odeszły w zapomnienie.

Szef Amazona wypowiedział się na ten temat podczas rozmowy opublikowanej w serwisie Slate - w odpowiedzi na pytanie o to, czy tradycyjny druk w końcu zniknie, oświadczył:

Tak sądzę. Nie wiem tylko, ile to potrwa. Wszyscy kochamy opowieści i kochamy narrację - uwielbiamy zatopić się w świecie autora. To nie zniknie - to na pewno przetrwa. Ale "fizyczne" książki miały swoje 500 lat. Ta technologia odniosła chyba największy sukces w historii - nie przychodzi mi do głowy nic innego, co byłoby popularne aż tak długo. Gdyby Gutenberg żył dziś, nie miałby najmniejszego problemu z rozpoznaniem i korzystaniem z takiej książki. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę to, jak w tym czasie zmieniło się wszystko inne, to zadziwiającym wydaje się fakt, jak mało zmieniła się w tym czasie książka. Ale żadna technologia - nawet tak elegancka jak książka - nie trwa wiecznie...

Bezos przyznał też, że czasami wciąż zdarza mu się czytać papierowe książki (ale tylko wtedy, gdy nie ma innego wyjścia) i że nikt z Amazon nie spodziewał się, że Kindle odniesie aż taki sukces. Polecamy cały wywiad - można go przeczytać w serwisie Slate.com.

poniedziałek, 11 stycznia 2010

0

Google przeprasza za skanowanie książek

Firma Google wystosowała oficjalne przeprosiny skierowane do chińskich autorów. Internetowy gigant przeprasza za nielegalne kopiowanie i udostępnianie książek w ramach projektu Google Books. Czy taki zabieg pomoże firmie przed chińskim sądem?

Przeprosiny podpisane przez Erika Hartmana, szefa Google Books, zostały umieszczone na stronach Chinese Writers Association - Stowarzyszenia Chińskich Pisarzy. Co więcej, Hartman pojawił się w niedzielę w chińskiej telewizji, gdzie uzasadniał potrzebę rozwijania Google Books i przepraszał autorów za nielegalne wykorzystanie ich prac. Przeprosiny nie są tylko kurtuazją, niedawno do sądu w Pekinie trafił pozew przeciwko Google. Jego autorzy domagają się nie tylko zaprzestania digitalizacji ich książek, ale także pieniężnej rekompensaty.

W grudniu do sądu trafił pozew chińskiej pisarki Mian Mian. Autorka domagała się od Google’a 61 tysięcy juanów (ok. 27 tysięcy złotych) za kradzież dóbr intelektualnych. Chodziło o skopiowanie fragmentów skandalizującej książki „Acid Lover”. Google Books nie podoba się także Chinese Writers Association, jak również The China Written Works Copyright Society (Chińskie Stowarzyszenie Praw Autorskich). Z tą organizacją toczą się już rozmowy, które mają rozwiązać problem kopiowania książek przez Google. Jak dotąd Hartman obiecał, że jego firma do czasu zakończenia rozmów nie będzie upowszechniać żadnych prac chińskich autorów. Prace nad ugodą mają potrwać do marca.

Jak zwykle w tego typu sprawach, chodzi o pieniądze. Na mocy niedawnego porozumienia z francuskimi pisarzami Google obiecał, że zapłaci 300 tysięcy euro za poniesione przez nich szkody. Umowa z twórcami ze Stanów Zjednoczonych w 2005 roku kosztowała firmę z Mountain View aż 125 milionów dolarów. Nic więc dziwnego, że chińscy autorzy w projekcie Google Books widzą nie tylko zagrożenie, ale też szanse na spory zarobek.

0

CES 2010: Entourage Edge - czytnik e-booków z dwoma ekranami

Firma Entourage Systems oficjalnie zaprezentowała na CES 2010 pierwszy na świecie "Dualbook" (czyli czytnik e-booków z dwoma ekranami) - Edge. Urządzenie posiada 9,7-calowy wyświetlacz typu e-ink oraz 10,1-calowy LCD, oprogramowanie pozwalające na współpracę pomiędzy nimi, Wi-Fi i wirtualną klawiaturę. Amerykańscy użytkownicy dostaną poza tym dostęp do prawie 200 tysięcy książek.

Edge ma być gotowy już w przyszłym miesiącu, a cena w Stanach wyniesie $490 (około 1400 zł). Producent pracuje też nad ofertą dla czytelników po tej stronie oceanu, ale szczegółów na razie nie ujawnia.





0

CES 2010: kolorowy czytnik e-booków FLEPia od Fujitsu

Kolorowy czytnik e-booków FLEPia od Fujitsu jest dostępny w Japonii już od maja, ale dopiero na CES 2010 dane nam było spotkać się z nim osobiście. Na pokładzie Windows CE i 8-calowy oporowy ekran dotykowy zdolny do pracy przez 40 godzin na jednym ładowaniu (jak chce producent). Sprzęt oferuje 260 tys. kolorów, jest też łączność Wi-Fi, Bluetooth. Ogólnie -- robi wrażenie. Jeśli wybieracie się do Tokio, przygotujcie 99 750 jenów (3072 zł).

0

CES 2010: Czytnik e-booków Plastic Logic QUE proReader

Firma Plastic Logic wykorzystała trwające w Las Vegas targi CES 2010 do zaprezentowania własnego czytnika e-booków o nazwie QUE proReader.

Producent obiecuje bardzo duży ekran o przekątnej nawet 11”, łączność 3G, Wi-Fi, a także oprogramowanie, które zazwyczaj trudno znaleźć w tego typu urządzeniach. Dotykowy ekran w technologii pojemnościowej oraz intuicyjny interfejs ułatwią obsługę czytnika. Odczuwalny może być brak technologii multi-touch.

Produkt będzie do kupienia w połowie kwietnia. Za model o pojemności 4GB, z Wi-Fi trzeba będzie zapłacić 649$, natomiast wersja 8GB z Wi-Fi i 3G będzie kosztować 799$.

0

eClicto - polski czytnik e-booków kupisz na raty. Wywiad z rzecznikiem Kolportera

Pod koniec ubiegłego roku pojawił się na naszym rynku czytnik e-booków eClicto z technologią e-papieru. Dziennik Internautów zapytał Macieja Topolskiego, przedstawiciela firmy Kolporter, która jest producentem eClicto, o pierwsze wrażenia z udostępnienia produktu na polskim rynku oraz najbliższe plany związane z czytnikiem.

Projekt eClicto, za którym stoi Kolporter, ruszył w grudniu 2009. W ramach projektu sprzedawany jest czytnik książek z 6 calowym ekranem, który jest obecnie najtańszym urządzeniem tego typu w Polsce. W skład projektu wchodzą też: sklep internetowy ze zbiorem książek elektronicznych, blog internetowy oraz program komputerowy Manager eClicto.

Dziennik Internautów rozmawiał z rzecznikiem Kolportera Maciejem Topolskim na temat wyników i planów dotyczących sprzedaży urządzenia. Warto dodać, że czytniki elektronicznych publikacji to coraz bardziej popularny gadżet, którym interesuje się coraz więcej producentów elektroniki. Na targach CES 2010 pokazano kolejne nowości w tej a branży i według wielu analityków w tym roku czytniki nabiorą większego znaczenia na rynku.

Dziennik Internautów: Ile osób kupiło czytnik? Ile sprzedano publikacji dla tego urządzenia? Można mówić o dużym zainteresowaniu?

Maciej Topolski: Nikt z branży nie ujawnia szczegółowych danych o sprzedaży. Mogę tylko powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni z osiągniętych wyników, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że nie kupiliśmy masowej kampanii reklamowej, ograniczając nasze działania promocyjne do szerokiej kampanii PR w Internecie i mediach tradycyjnych.

Jakie pozycje najczęściej kupują użytkownicy eClicto?

Oto lista naszych książkowych hitów:

1. Neal Bascomb, Wytropić Eichmanna. Pościg za największym zbrodniarzem w historii
2. Mariusz Czubaj, 21:37
3. Magdalena Salik, Gildia Hordów
4. Anna Brzezińska, Letni deszcz. Sztylet
5. Marek Krajewski, Mariusz Czubaj, Aleja samobójców
6. Eliza Sarnacka Mahoney, Zbędnik inteligenta
7. Kamila Sławińska, Nowy Jork. Przewodnik niepraktyczny
8. Wawrzyniec Podrzucki, Uśpione archiwum

Jak szybko poszerza się oferta księgarni eClicto? Czy projekt odczuwa jakieś szczególne bariery w związku z prawami autorskimi lub innymi problemami z digitalizacją książek?

Musimy pamiętać, że eClicto to przedsięwzięcie pionierskie nie tylko w skali Polski, lecz także całej Europy. Trzeba czasu, aby przekonać do współtworzenia tak dużego przedsięwzięcia środowisko wydawców. Wielu z nich podchodziło z nieufnością i niedowierzaniem do projektu – jednak teraz, po starcie to się zmieniło. Prowadzimy zaawansowane negocjacje z wieloma wydawcami, dlatego jestem pewien, że liczba podpisanych umów będzie szybko rosła. Konwersja książek do systemu eClicto polega na przekształceniu plików dostarczonych przez wydawców w wersji elektronicznej do formatu EPUB. Udostępniane w księgarni tytuły są następnie odpowiednio przez nas zabezpieczane. Na tym etapie wydawca nie ponosi żadnych kosztów dodatkowych. Nasza oferta wynosi obecnie 861 e-książek i z dnia na dzień rośnie.

Wiele osób jest krytycznie nastawione do rozwiązań DRM. Czy rzeczywiście były one konieczne w eClicto?

Żaden z wydawców nie zgodził by się na udostępnienie swoich publikacji, gdyby system eClicto nie miało zabezpieczeń przed nielegalnym kopiowaniem. Takie rozwiązanie absolutnie nie leży w interesie wydawców – zabezpieczenie książek to z punktu widzenia właścicieli praw autorskich kluczowa kwestia i podstawowy warunek do tego, aby udostępniali w formie elektronicznej dużą liczbę atrakcyjnych tytułów. Nasz system został stworzony z myślą o wydawcach, którzy chcą w bezpieczny sposób sprzedawać swoje książki w sieci. I oczywiście z myślą o tych wszystkich nabywcach e-książek, którzy cenią sobie wartości intelektualne i nie chcą łamać prawa. Duże systemy dystrybucji e-książek na świecie funkcjonują na identycznych zasadach. Nie sądzę, aby w przyszłości podejście do zagadnienia praw autorskich się zmieniło. Pojedynczy autorzy już dziś bezpłatnie rozdają swoje książki w sieci – ale nie jest to – i prawdopodobnie nigdy nie będzie zjawisko masowe.

Dla wielu Polaków podstawową zaletą eClicto jest przede wszystkim cena - to chyba najtańszy czytnik e-książek naszym na rynku. Czy ta cena może w przyszłości jeszcze spaść? A może cena wzrośnie w zamian za nowe funkcje?

Warto pamiętać, że eClicto to nie tylko czytnik, lecz jedyny na polskim rynku kompleksowy system dystrybucji e-treści. W jego skład wchodzą: autorskie oprogramowanie, umożliwiające wydawcom konwersję tradycyjnych książek do formy elektronicznej, księgarnia e-booków, Manager eClicto – autorska aplikacja zarządzania treścią dla użytkowników oraz czytnik, wykorzystujący technologię e-papieru. Istotnym elementem jest także blog eClicto, w którym miłośnicy e-książek znajdą informacje ze świata kultury, zapowiedzi, recenzje, nowinki technologiczne. Komercyjne zasoby księgarni eClicto szybko rosną, osoby które z niej korzystają mają też możliwość ściągnięcia kilkudziesięciu tysięcy darmowych, legalnych e-książek w formacie EPUB. Cena e-papieru zapewne w przyszłości może spaść – jak to miało miejsce w przypadku innych zaawansowanych technologii. Trudno dziś jednak prognozować, kiedy to się stanie. Dużo zależy od tego, na jak masową skalę ta technologia będzie używana. W tym roku wprowadzimy na rynek kolejną wersję czytnika, z większym ekranem wyposażonego w większą liczbę funkcjonalności. Na pewno będzie to miało przełożenie na jego cenę.

Niektórzy komentatorzy z blogu eClicto sugerowali, że popularyzacji urządzenia pomagałaby opcja sprzedaży ratalnej.

W najbliższym czasie planujemy uruchomienie sprzedaży ratalnej.

Obiecano wsparcie dla Maka i Linuksa. Kiedy możemy się spodziewać spełnienia tej obietnicy?

Pracujemy nad tym, niestety na razie nie mogę podać konkretnego terminu.

Czy oprogramowanie dla Mac i Linux będzie posiadać te same funkcjonalności, czy będzie „gorszym bratem”?

Prace nad tym oprogramowaniem trwają – dlatego trudno na razie cokolwiek przesądzać.

eClicto pojawił się w serwisach społecznościowych, ale mówiono także o stworzeniu "społeczności eClicto" w przyszłości. Ujawnicie państwo jakieś dodatkowe informacje na ten temat?

Ciągle pracujemy nad wzmocnieniem naszej obecności w szeroko rozumianej sieci serwisów społecznościowych. Mamy kilka nowych, ciekawych pomysłów, ale na razie nie mogę ich ujawnić, ponieważ jesteśmy bacznie obserwowani przez konkurencję. Nie chcemy podpowiadać im gotowych rozwiązań, zanim sami ich nie wdrożymy.

czwartek, 7 stycznia 2010

0

Większy Kindle już dla Polaków

Firma Amazon poinformowała, że 9.7-calowy czytnik ebooków Kindle DX jest już dostępny globalnie. Wśród ponad 100 krajów, z których można zamówić urządzenie, jest też Polska.

Mniejsza wersja popularnego czytnika dostępna jest w Polsce od połowy października ubiegłego roku. Teraz dołączy do niej 9.7-calowy odpowiednik, który będzie kosztować 489 dolarów. Urządzenia oprócz rozmiarów różnią się także pojemnością pamięci - w Kindle DX jest to 3,3 GB, czyli ponad dwa razy więcej niż we wcześniejszej wersji.

Przyjmowane są już zapisy na pierwsze zamówienia, których realizacja rozpocznie się 19 stycznia.

Objęty roczną gwarancją czytnik pozwala na darmowy dostęp do sieci w celu pobrania elektronicznych książek, jednak przeglądanie blogów i stron www za jego pośrednictwem jest w Polsce na razie niemożliwe.

środa, 6 stycznia 2010

0

Skiff Reader – kolejny czytnik niedługo na rynku?

Amazon ze swoim Kindle nie może chyba spać spokojnie. Co chwila dowiadujemy się o nowych urządzeniach z kategorii eReader (ebook reader), które zamierzają pokazać swoje oblicze całemu światu. Tym razem swoją premierę zapowiedziało urządzenie o nazwie Skiff Reader. Ma ono być pierwszy raz pokazane podczas targów CES w Las Vegas, wtedy pewnie dowiemy się czegoś o cenach tego eReadera i dacie sprzedaży.

Czym tak naprawdę będzie to urządzenie? Przede wszystkim ma to być jeden z wielu produktów wspierających usługę o nazwie Skiff, której głównym celem będzie dostarczanie prasy, magazynów, książek oraz platformy reklamowej i handlowej dla urządzeń typu eReader. Oczywiście wszystkich transakcji zakupu treści będziemy dokonywać właśnie przez serwis Skiff.

Pierwsze z urządzeń obsługujących Skiff jest to bardzo cienki ekran dotykowy (właściwie można by go nazwać e-papierem), o wielkości 11,5 cala, obsługujący wysokie rozdzielczości (1200 x 1600 pixels, 174 ppi). Pierwszy Skiff Reader ma charakteryzować się niespotykaną dotąd elastycznością, dzięki zastosowaniu ekranu z metalowej folii i trwałością baterii pozwalających korzystać z urządzenia bez potrzeby ładowania przez cały tydzień. Urządzenie będzie posiadało łączność ze światem za pomocą technologi takich jak 3G, WIFI, i standardowo będzie wypatrzone w 4GB pamięci (pełna specyfikacja).

Co ciekawe Skiff Reader według informacji prasowej jest urządzeniem optymalizowanym pod prasę i magazyny, ebooki są więc raczej w tym przypadki dodatkiem niż głównym celem dla tego czytnika. Treści z prasy i magazynów mają być dynamiczne (choć nie wspominają chyba o multimediach) a dzięki ekranowi dotykowemu mam mieć bardzo prostą i intuicyjną nawigację (przybliżanie, oddalanie itp).

Zapowiada się więc na to, że walka o rynek prasy elektronicznej rozgrywać się będzie nie tylko w obrębie “super fajnych” i “super cienkich” urządzeń ale również w obszarze budowania własnych kanałów dystrybucyjnych i platform handlowych. Skiff to tylko jedno z rozwiązań jakie pojawi się na rynku, Apple zapewne będzie dostarczać treści do Tableta przez własne zamknięte kanały (iTunes). Google? W tym przypadku możemy chyba liczyć na otwartość i elastyczność.

Niestety nawet jeśli urządzenia Skiff Reader pojawią się na rynku to pewnie nie prędko będziemy mogli z nich skorzystać w Polsce. Dystrybutor treści musiał by w jakiś sposób zainteresować się naszym krajem i podpisać umowy handlowe z naszymi wydawnictwami, co może nie być dla niego na początku głównym priorytetem.

0

OWEN E1 - chiński czytnik e-książek dołącza do gry


Do masy istniejących już na rynku czytników e-booków dołączył właśnie E-1 od chińskiej firmy ONN. Urządzenie wyposażone jest w 5-calowy wyświetlacz z e-papieru (jest więc mniejsze niż 6-calowe produkty konkurencji -- Kindle i Nook). Mamy tu także obsługę formatów MP3, WMA i OGG. To właściwie wszystko co wiemy, nie mamy też żadnej informacji na temat ceny czy daty premiery. Jedno jest pewne -- chętnie zobaczylibyśmy E-1 poza Chinami.

0

MSI zaprezentuje podczas CES czytnik z dwoma ekranami

Nie znamy zbyt wielu szczegółów, ale nie możemy się już doczekać kiedy przekonamy się czy MSI faktycznie szykuje dwuekranowy czytnik e-booków oparty na platformie Tegra. Czyżby firma znów inspirowała się dokonaniami swojego konkurenta z rodzimego Tajwanu -- ASUS-a? Dziennikarze Digitimes twierdzą, że podczas nadchodzącego CES firma zaprezentuje nie tylko wspomniany dwuekranowy gadżet, ale także tablet. Bardziej prawdopodobna wydaje się plotka o trójwymiarowym laptopie, który firma również ponoć przygotowuje. Miejmy nadzieję, że skorzystano tu z technologii 3D Vision od NVIDIA. Od poznania prawdy dzielą nas już tylko godziny.

0

Zmniejszą VAT na e-booki?

Prezes Polskiej Izby Książki Piotr Marciszuk zaapelował do członków PIK o poparcie petycji w sprawie obniżenia stawki VAT na książki elektroniczne i zrównanie stawki VAT na książki w każdej postaci, niezależnie od medium, w jakim zostały opublikowane. Gdyby petycja poskutkowała, oznaczałoby to po 2010 roku obniżenie cen e-booków.

Obecnie stawka VAT na książki elektroniczne wynosi 22 proc., co oczywiście wpływa na wyższą cenę e-booków. VAT na tradycyjne, papierowe książki jest różny w różnych krajach Unii – w Polsce, Wielkiej Brytanii i Irlandii obowiązuje zerowa stawka VAT, w Luksemburgu jest to 3 proc., a w Grecji i Hiszpanii 4 proc. Wspomniane stawki zostaną utrzymane do 31 grudnia 2010 r. Po tym terminie VAT na książki tradycyjne prawdopodobnie zostanie ujednolicony w państwach UE, stąd apel, by wyrównanie stawki podatku objęło także książki elektroniczne.

Petycję do rządów wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej napisał prezes francuskiego wydawnictwa Editions Gallimard, Antoine Gallimard. Jego list zostanie 10 stycznia 2010 przedłożony Radzie Ministrów Finansów Unii Europejskiej.

Apel prezesa PIK można przeczytać tutaj.