wtorek, 17 maja 2011

0

Stan Floryda w USA zmusi szkoły do korzystania z e-podręczników?

Legislatura stanu Floryda w USA rozważa przyjęcie projektu ustawy, która ma uczynić papierowe podręczniki historycznym "zabytkiem".

Florida by ferret111 (CC lic.)
Nowe prawo, uchwalone w ramach budżetu na edukację, wymagałoby od wszystkich szkół publicznych na Florydzie zamianę papierowych podręczników na ich cyfrowe wersje do roku 2015-2016.

Propozycja nowej ustawy, bardzo popularna pośród ustawodawców i Departamentu Energii stanu Floryda, jest ciężka do przyswojenia wśród wszystkich nauczycieli. "W roku, w którym tniesz budżet o 8%, to nie pozostawia Ci zbyt dużo środków", mówi Vernon Pickup-Crawfor, jeden z lobbystów sympatyzujący z nauczycielami i szkołami. "To będą "chude" cztery lata. Ten okres da nam czas na znalezienie rzeczy, które musimy zrobić i na "wyżebranie" środków (dodatkowych środków potrzebnych na tę transformację - przyp. red).

Nowa ustawa nie została jeszcze podpisana do prawa, ale nie oznacza, że nie będzie.

Źródło: mediabistro.com

piątek, 13 maja 2011

0

Charlaine Harris – nowa członkini Kindle Million Club!

Kindle Million Club, jak sama nazwa mówi, zrzesza autorów, których ilość sprzedanych e-booków w księgarni Amazona przekroczyła milion kopii. Do tego klubu należą już Stieg Larsson, James Patterson i Nora Roberts. Nowym członkiem została Charlaine Harris.

Charlaine Harris ; Autor: mhaithaca - (lic. Creative Commons)
Charlaine Harris jest fenomenem literackim w USA. Jest jedyną pisarką, która wprowadziła jednocześnie 7 tytułów serii na listę bestsellerów New York Times’a. Na podstawie jej serii o Sookie Stackhouse (The Southern Vampire Mysteries), laureat Oscara i nagrody Emmy, Alan Ball nakręcił serial Czysta krew (True Blood), który natychmiastowo stał się dużym hitem na całym świecie, zdobywając dwie nominacje do Złotych Globów i miliony widzów na całym świecie.

Prawa autorskie do serii książek Charlaine Harris o Sookie Stackhouse sprzedano do ponad 20 krajów.

Gratuluję autorce i zastanawiam się: kto następny?

piątek, 6 maja 2011

0

Premiera nowego czytnika na rynku - Pocketbook 360 Plus

Pocketbook wypuścił na rynek Ameryki Północnej nowy model e-czytnika. Jego główną zaletą jest dość atrakcyjna cena 149 USD.

Pocketbook 360 Plus oferuje 5-calowy wyświetlacz e-ink (Vizplex). Urządzeniem zarządza system Linux i procesor Samsunga o mocy 533 MHz. Czytnik posiada wbudowane 128 MB pamięci RAM oraz 2 GB wbudowanej pamięci przeznaczonej na dane. Istnieje możliwość zwiększenia pamięci poprzez kartę MicroSD.

Pocketbook 360 Plus posiada bezprzewodową łączność WiFi, co pozwala podłączyć się do sieci i przeglądać jej zawartość przy użyciu wbudowanej przeglądarki internetowej. Czytnik posiada wsparcie dużej ilości foramtów jak B2, FB2.zip, TXT, PDF, RTF, HTML, PRC, CHM, DJVU, DOC, EPUB i TCR.

W chwili obecnej model dostępny jest na rynku Ameryki Północnej w cenie 149 USD. Warto przypomnieć, iż na czytniku da się pograć w DOOM II ;)

Źródło: goodereader.com

środa, 13 kwietnia 2011

2

Amazon sprzedaje czytnik Kindle za 114$ z reklamami

Rok temu zaczęła się wojna cenowa czytników e-książek. Amazon kontynuuje tę wojnę wprowadzając jako pierwszy na rynku czytnik z reklamami.

Zamiast 139$ klient zapłaci 114$. Co do reklam. Nie mają być agresywne jak to zdarza się w Internecie. Reklamy będą emitowane tylko w menu urządzenia i na wygaszaczu ekranu a nie podczas czytania książek. Będą to nie tylko informacje od reklamodawców, ale także specjalne oferty dotyczące zakupów w Amazonie np. bony na zakupy w Audible.com etc.

Dzięki takiemu posunięciu Amazon coraz intensywniej wprowadza e-czytelnictwo do codziennej rzeczywistości i chce, aby czytnik e-booków stał się podstawowym gadżetem każdego człowieka jak telefon komórkowy. Jeśli firmie uda się zejść z Kindle do magicznej granicy 100$ może się okazać, że tego ruchu mogą nie wytrzymać konkurenci. Amazon walczy o jak największy kawałek tortu jakim są e-książki, w końcu w USA do 2015 roku rynek ma sięgnąć wartości 2,8 miliarda dolarów.

Więcej informacji o specjalnej wersji Kindle oraz możliwość zamówienia znajduje się tutaj.

środa, 23 marca 2011

0

Sąd unieważnił umowę Google z wydawcami

Sędzia Denny Chin z Sądu federalnego w San Francisco ogłosił werdykt w sprawie Google Books. Chin unieważnił umowę opiewającą na 125 milionów dolarów jaką Google podpisał z wydawcami książek, na mocy której firma mogła udostępniać internautom elektroniczne wersje książek nawet bez zgody ich autorów.

Wojna w sądzie trwała sześć długich lat. Google chciało zdigitalizować dosłownie wszystkie książki, co by pozwoliło firmie na późniejszy monopol przy sprzedaży ich cyfrowych wersji. W tej sytuacji Google eBooks czeka niepewna przyszłość. Koncern musi teraz przekonać i udowodnić, iż jego intencje są czyste i nie chce monopolizować rynku książek online. Jeżeli starania Google spalą na panewce będzie musiał sprzedawać tylko te dzieła, na które dostał pozwolenia.

Z decyzji najbardziej cieszą się najwięksi konkurenci tacy jak Amazon i Microsoft.

Źródło: OsNews.pl

wtorek, 22 marca 2011

0

Amazon odcina Lendle - popularny serwis do pożyczania e-booków na Kindle

Bardzo popularny serwis umożliwiający użytkownikom czytników Kindle pożyczanie e-booków został odcięty od usług Amazon.

Amazon usunął Lendle ze swojego systemu API tłumacząc się tym, iż "serwis nie służy głównemu celowi jakim jest napędzanie sprzedaży produktów i usług w sklepie Amazon".

Współzałożyciel Lendle Jeff Croft jest bardzo zdenerwowany ruchem Amazon, zaledwie sześć tygodni po uruchomieniu serwisu. Oficjalną informację można przeczytać na blogu Lendle, z której możemy dowiedzieć się, iż odcięcie serwisu oznacza jego całkowity koniec, gdyż mocno bazował na API Amazona. Odcięcie od systemu Amazona jest dużym zaskoczeniem gdyż wcześniej Lendle nie otrzymało żadnych skarg nt. działania serwisu, a wielu pracowników Amazona było dużymi fanami Lendle. Możliwym powodem jest duża presja ze strony wydawców, który bardzo sceptycznie podchodzą do możliwości pożyczania e-książek, jednak w chwili obecnej są to tylko spekulacje.

Główną ideą serwisu była popularyzacja czytania książek, a motto brzmi: "You can’t borrow if you don’t lend, and you can’t lend if you don’t buy.", co w wolnym tłumaczeniu znaczy "Nie możesz pożyczyć jeśli sam nie pożyczasz i nie kupujesz."

Serwisów podobnych do Lendle zrobiło się dość wiele po fakcie kiedy Amazon oraz Barnes & Noble wprowadzili opcję wypożyczania e-booków. Inne serwisy powinny się mieć na baczności.

Źródło: lendle.me

poniedziałek, 14 marca 2011

3

Najdroższa e-książka? [Aktualizacja]

Kiedy rozmawiamy o e-książkach nadchodzi ten moment, kiedy tematem przewodnim jest cena. Ogólnie uważa się, że cena e-booka powinna być 30-50% tańsza od wersji papierowej. A co byś zrobił, Drogi Czytelniku, gdybyś za e-booka musiał zapłacić prawie... 700 złotych?

W świetle ostatnich tragicznych wydarzeń w Japonii sporo ludzi pragnie dokształcić się w temacie trzęsień ziemi czytając specjalistyczną literaturę. Dianna Dilworth, pisząca dla mediabistro.com, napotkała ciekawą pozycję - Northridge Earthquake w Google eBookstore autorstwa Roberta Bolina (wyd. Powell's Books). Sama pozycja opisuje "społeczne aspekty katastrof skupiając się przy tym głównie na najdroższej katastrofie w dziejach USA - trzęsieniu ziemi w 1994 w Northridge". Nie było by w niej nic specjalnego gdyby nie jej cena - 238 USD!

Jak się okazuje na Amazon.com można znaleźć wersję drukowaną używaną za już 104 USD. Jak się okazuje wersję cyfrową w różnych formatach można uzyskać w różnych cenach.
Jestem ciekaw, czy ktoś z czytelników bloga widział podobne przypadki "cen gigantów"?

Aktualizacja

Pragnę podziękować czytelnikowi za link. Okazuje się, że istnieje pozycja za... 7 398,18 USD (~21 335 złotych), a jest nią: Selected Nuclear Materials and Engineering Systems na czytnik Kindle.

Źródło: mediabistro.com

piątek, 4 marca 2011

0

Tydzień e-Książki - świętuj razem z e-czytelnikami

Czy wiesz, Drogi Czytelniku, że e-książka ma już 40 lat? Tak. Ten czas minął dość energicznie dla cyfrowej książki. Najlepszą okazją, by uczcić czterdzieste urodziny e-booka będzie nadchodzący wielkimi krokami - Tydzień e-Książki.

Inicjatorką akcji jest Rita Toews, kanadyjska autorka powieści i książek dla dzieci. Po raz pierwszy akcja została przeprowadzona w 2004 roku i szybko zyskała popularność wśród czytelników na całym świecie. W zeszłorocznej edycji uczestniczyli e-czytelnicy ze 136 krajów - także z Polski.

W dniach 6-12.03 pragnę zaproponować wszystkim tym, którzy jeszcze nie poznali przyjemności z e-czytania do zainteresowania się e-książką. Nie nalegam i nie zmuszam. Zachęcam do skorzystania z możliwości jakie dają e-booki. Jak to zrobić najlepiej?

1. Dołącz do e-czytelników na Facebooku i świętuj razem z nimi!

Kto pomoże najlepiej jak nie osoby, które już zakochały się w e-czytaniu? Rekomenduję polubienie dwóch stron na Facebooku.
  1. e-Czytam, więc jestem - nowy, rozwijający się klub skupiający e-czytelników
  2. Tydzień e-Książki - można podzielić się swoimi doświadczeniami podczas Tygodnia e-Książki
Po przeczytaniu e-booka, warto podzielić się swoją opinią na ten temat. Daj znać co o tym myślisz jak największej liczbie ludzi korzystając z wyżej wymienionych stron. Jeśli mikro-blogujesz, to pamiętaj o dodaniu taga: #ebookweek do wpisu jako znaku rozpoznawczego.

2. Zaczytaj się w darmowych e-bookach

Jest wiele źródeł, które oferują darmowe e-książki. Pobrać je można np. z Nexto.pl, Project Gutenberg, czy np. Wolne Lektury

Dla niezdecydowanych jest to idealny sposób na sprawdzenie czy e-czytanie jest właśnie dla nich i czy taka alternatywa dla książek drukowanych im odpowiada.

Jeśli posiadasz telefon z Androidem - skorzystaj z darmowej aplikacji mobilnej Nexto do czytania e-booków i słuchania audiobooków dostępnej na mobile.nexto.pl. Dostępne są także aplikacje na iOS np. Legimi czy Woblink.

3. Zrób zdjęcie e-czytelnikowi i podziel się nim!

Zrób zdjęcie osobie, która czyta e-książkę - czy to na telefonie, tablecie, e-czytniku, komputerze, a następnie podziel się nim. Można wykorzystać dwie strony na Facebooku, które poleciłem powyżej oraz mikro-blogi. Dodatkowo zachęcam do wysyłania zdjęć do serwisu Flickr z tagiem eBookWeek.

P.S:

Pamiętaj, aby zachęcać swoich znajomych do spróbowania e-czytania. Sadzę, że dzięki tej akcji przyszłoroczne wyniki czytelnictwa w Polsce nie będą już tak straszne ;-) Jeżeli Twoi znajomi nie mieli jeszcze kontaktu z cyfrową książką - teraz jest dobry czas na zainteresowanie ich tą formą czytelnictwa. 

czwartek, 3 marca 2011

1

Duże wzrosty sprzedaży e-czytników w Rosji w 2010 roku

Jak się okazuje rynek Amerykański nie jest jedynym, który zalicza duże wzrosty sprzedaży czytników. Do tego grona zalicza się także Rosja.

Jak podaje portal mediabistro.com ponad 470 000 czytników e-booków zostało sprzedanych w 2010 w Rosji w porównaniu do 200 000 w 2009 roku. W 2008 było to tylko 60 000 e-czytników.

W Rosji można zauważyć także inny pozytywny trend, którego nie można zanotować w Polsce - spadek cen samych czytników. Według informacji portalu mediabistro.com te spadki dotyczą większości urządzeń, a średnia oscyluje w granicach 30%! Pocketbook posiada 40% rynku, następnie 29% zabiera Sony, a 12% Lbook z pozostałymi innymi urządzeniami.

Darmowe ebooki wpływają na wzrost sprzedaży czytników?

Z drugiej strony medalu, wydawcy zauważyli wzrost piractwa, które negatywnie wpływa na sprzedaż książek drukowanych.

"To piraci zabijają interes książkowy, a nie eBooki", mówi Vladimir Obruchev pracujący w największym wydawnictwie w Rosji EKSMO. "Niemożliwym jest skazanie osób, które nielegalnie udostępniają e-książki, gdyż ich serwery mogą być zlokalizowane gdziekolwiek".

Na temat piractwa swoje zdanie ma także Neil Gaiman, który także zauważył, że jego e-booki są najczęściej piracone właśnie w Rosji, jednak po pewnym czasie zauważył, że dzięki temu sprzedaż jego powieści wzrastała. Ludzie odkrywali jego twórczość, a potem chodzili do księgarń i kupowali jego publikacje.

I tutaj rodzi się pytanie: czy wzrost sprzedaży e-czytników jest spowodowany łatwością pobierania tysięcy publikacji za darmo?

Źródło: mediabistro.com

piątek, 25 lutego 2011

0

Legimi wprowadza możliwość "czytania w chmurze"

Dzięki platformie Legimi elektroniczne książki, czasopisma i e-wydania popularnych blogów można od dziś czytać na różnych urządzeniach mobilnych, zsynchronizowanych ze sobą w tzw. „chmurze”. Aplikacja Legimi zapamiętuje na której stronie e-czytelnik zakończył czytanie na iPhone, by umożliwić otwarcie ebooka na tej samej stronie np. na e-czytniku czy komputerze. Wirtualna półka z książkami w Polsce to zupełna nowość.

Legimi to pionierska platforma dostarczania treści na urządzenia mobilne, która jako pierwsza w Polsce umożliwiła bezpośredni dostęp do księgarni z poziomu e-czytnika.

Badania przeprowadzone w 2010 przez Qualcomm, producenta ekranów do tabletów, roku potwierdzają, że 90% czytelników e-booków posiada przynajmniej dwa urządzenia mobilne, które wykorzystują naprzemiennie do czytania. Są wśród nich: e-czytnik, smartfon, tablet i komputer. Odpowiadając na takie zapotrzebowanie, Legimi, jako pierwsza e-księgarnia w Polsce, udostępnia użytkownikom wielu popularnych urządzeń wygodę czytania cyfrowych publikacji, tak jakby cały czas korzystali tego samego cyfrowego egzemplarza.

Jedną z technicznych barier upowszechniania się ebooków jest trudność przeniesienia publikacji na kolejne urządzenia, na których czytelnicy chcieliby z nich korzystać. Z jednej strony mamy do czynienia z plikami, które w teorii można przecież łatwo skopiować pomiędzy różnymi urządzeniami, jednak z drugiej strony chcemy zapewnić wydawcom, a w konsekwencji także autorom, kontrolę nad tą swobodą, zmniejszając ryzyko piractwa za pomocą DRM. Godząc oczekiwania zarówno czytelników jak i wydawców, stworzyliśmy technologię, umożliwiającą legalny dostęp do ebooków na wielu urządzeniach mobilnych. Opracowaliśmy dodatkowo kilka atrakcyjnych funkcjonalności takich jak synchronizacja pomiędzy nimi ostatnio czytanych stron, zakładek, wybranych przez użytkownika ustawień rozmiaru liter czy stworzonych notatek. W tzw. „czytaniu w chmurze” chodzi właśnie o zapewnienie czytelnikowi poczucia, że ma do czynienia z tym samym egzemplarzem publikacji, niezależnie od urządzenia, na którym z niej skorzysta. Dziś uruchamiamy publicznie wersję beta naszego systemu. – mówi Mikołaj Małaczyński, Prezes Zarządu Legimi.

Pomysł „czytania w chmurze” przyciągnął uwagę organizatorów największej branżowej konferencji na świecie, poświęconej zmianom na rynku wydawniczym - Tools of Change for Publishing w Nowym Jorku. Legimi znalazło się wśród 25 młodych firm z całego świata, które 15 lutego zaprezentowały swoje innowacyjne rozwiązania podczas Publishing Startup Showcase.

To dla nas wyróżnienie, gdyż na TOC znaleźliśmy się w towarzystwie firm z Doliny Krzemowej. – mówi Mateusz Frukacz, Członek Zarządu Legimi – Nasza technologia wzbudzała zainteresowanie wśród specjalistów na znacznie bardziej rozwiniętym rynku – ebooki w USA sprzedają się już w milionach sztuk. 

Obecnie w chmurze Legimi znajduje się kilkaset polskojęzycznych tytułów pochodzących od blisko 50 wydawnictw, w tym WAB, Zysk i S-ka, Znak, Czarna Owca, Fronda, Impuls, Buchmann, Marginesy, Fox Publishing czy Vis-a-vis. Wśród darmowych publikacji e-czytelnicy znajdą ponad 400 lektur szkolnych oraz blisko 3000 tytułów z tzw. domeny publicznej w sześciu językach. Ofertę książkową uzupełniają także prenumeraty czasopism (np. tygodnika Wprost) i przeszło 70 wyselekcjonowanych i nagradzanych blogów z kilkunastu kategorii tematycznych, z których kolejne wpisy dostarczane są automatycznie na urządzenia czytelników w formie ebooków.

W chwili obecnej z wersji beta „czytania w chmurze” skorzystają użytkownicy iPhone, komputerów PC oraz e-czytników Onyx Boox. Pełne wsparcie dla systemu Android i Windows Phone przewidziane jest w ciągu najbliższych miesięcy, chociaż już dziś czytelnicy korzystający z tych platform mogą pobierać i czytać publikacje z księgarni Legimi.com za pomocą Adobe Digital Editions.

Źródło: informacja prasowa

czwartek, 24 lutego 2011

0

Tego jeszcze nie było: czytnik ebooków z ekranem e-ink za... 140 złotych!

Nie raz zdarzało mi się pisać o tanich czytnikach, jednak te zazwyczaj były  urządzeniami z ekranem LCD, który nie daje takiego komfortu czytania jak e-papier. Wczoraj Internet okrążyła wiadomość o czytniku ebooków z wyświetlaczem e-ink za... 29,99 funtów!

W 2010 roku byliśmy świadkami wojny cenowej. Był (i jest) tani Amazon Kindle, Nook, ale i tak największy szum zrobił, moim skromnym zdaniem, czytnik ebooków Kobo, którego cena (w promocji) spadła do poziomu poniżej 100 USD. To była ta beriera, o które mówiono wiele razy. Czy czytniki będą tak tanie, że każdego będzie na nie stać?

W Wielkiej Brytanii można kupić w sklepach sieci Makro czytnik Binatone ReadMe Classic w (promocyjnej) cenie 29,99 funtów! Urządzenie normalnie kosztuje 139 GBP, zatem widać, że zniżka jest bardzo, bardzo atrakcyjna.

Czytnik posiada 6-calowy ekran e-Ink, 2 GB wbudowanej pamięci, slot dla kart SD oraz głośnik. Posiada wsparcie takich formatów jak: TXT, PDF, HTML, CHM, RTF, FB2, EPUB, TCR, Palm Doc, Open E-book, Open reader i MOBI. W zestawie z czytnikiem otrzymuje klient słuchawki i pokrowiec.

Miło widzieć, że ktoś wie, że aby spopularyzować e-czytanie i zwiększyć sprzedaż e-booków trzeba zaoferować tanie do tego dedykowane urządzenie. Czy za tym przykładem pójdą inni?

Źródło: mediabistro.com

poniedziałek, 21 lutego 2011

0

100 francuskich wydawców mówi NIE dla zabezpieczeń DRM!

Wiele się mówi, że DRM to tylko samo zło, które utrudnia życie legalnie kupującym klientom. Wydawcy o tym wiedzą, jednak nic z tym nie robią... z wyjątkiem wydawców francuskich!

Ponad stu francuskich wydawców powiedziało "Non" dla uciążliwych zabezpieczeń ich publikacji. Według portalu mediabistro.com ponad 21 000 e-booków, co jest prawie połową dostępnych francuskich e-książek, zamiast DRM, jest wolne od zabezpieczeń. Na 21478 e-publikacji 13655 jest zabezpieczone wyłącznie znakiem wodnym, a 7823 nie ma ani DRM ani znaku wodnego.

W Polsce na taki ruch odważyło się niewielu wydawców m.in: Złote Myśli, WAB (pliki na hasło), e-bookowo, Alfa Print (e-prasa). Moim skromnym zdaniem wydawcy mogliby przeprowadzić pewien test, który na celu miałby sprawdzenie wyników sprzedaży publikacji z DRM i bez DRM. Jestem mocno przekonany, że byliby mocno i pozytywnie zaskoczeni widząc, że zdjęcie uciążliwych zabezpieczeń przyczyni się do większej mobilności przenoszenia zakupionych publikacji między urządzeniami i do poprawnego wizerunku wydawnictwa wśród czytelników.

Źródło: mediabistro.com

piątek, 11 lutego 2011

0

Neil Gaiman tłumaczy jak piractwo pomogło w sprzedaży jego książek

O piractwie rozmawia się cały czas. Niezmienną prawdą jest, że piractwo jest złe. Jakby nie patrzeć, to twórcy dzieł tracą na tym realne pieniądze. Jednak, w niektórych przypadkach może przyczynić się do... wzrostów sprzedaży! Takim przykładem są publikacje Neila Gaimana - popularnego autora, twórcy m.in. "Gwiezdnego pyłu".

Open Rights Group, organizacja non-profit walcząca o poszanowanie praw autorskich, umieściła ostatnio krótki wywiad z Neilem Gaimanem na YouTube, w którym to dowiadujemy się, że piractwo pomogło w wypromowaniu jego powieści i przyczyniło się do wzrostu sprzedaży.

Na samym początku autor Gwiezdnego Pyłu był bardzo negatywnie nastawiony do piractwa. Był zły kiedy widział swoje powieści w sieci do pobrania całkowicie za darmo. Jednak po pewnym czasie zauważył, że w miejscach gdzie jego książki były piracone, sprzedaż wzrastała. Ludzie odkrywali jego twórczość, a potem chodzili do księgarń i kupowali jego publikacje.

Gaiman, lekko zszokowany tym faktem, postanowił przeprowadzić pewien eksperyment, gdzie wraz ze swoim wydawcą udostępnił "Amerykańskich bogów" za darmo w Internecie na okres jednego miesiąca. Po miesiącu okazało się, że sprzedaż tytułu wzrosła o 300%!

Gorąco polecam obejrzeć krótki wywiad na YouTube (dostępny w języku angielskim).


Źródło: mediabistro.com

poniedziałek, 7 lutego 2011

1

Reklamy w e-bookach pomogą walczyć z efektami piractwa?

Czy reklamy w treści e-książek mogłyby zwalczać efekty piractwa e-booków? Pomysł nie jest zły, a wydawcy powinni się nad tym zastanowić.

Nicholas Croce, agent literacki, we wpisie na blogu gatekeeperspost.com pisze, że "w odróżnieniu od książek drukowanych, w e-bookach reklamy mogą być dobrym źródłem dochodów. Mogą być uaktualniane przy każdym uruchomieniu e-książki, zatem nie będą tracić na aktualności. Mogą zostać także lepiej dopasowane do miejsca pobytu czytelnika. Dwóch czytelników, czytających ten sam tytuł, może otrzymać inne reklamy poprzez zmienność różnych czynników."

Croce nie tylko uważa reklamy w e-bookach za naprawdę sensowny pomysł, uważa także, że mogą one pomóc w sprzedaży. Obniżając ceny można znacznie zwalczyć kradzież, co w końcu może wygenerować większy dochód. Niższa cena może być bardziej akceptowalna, co może niejako "wymusić" kupno niż szukanie darmowej kopii w Internecie.

Porównując sprzedaż e-booków i muzyki (USA), Croce napisał: "Jeśli chodzi o piractwo, to reklama może złagodzić lub nawet zlikwidować rosnące zagrożenie kradzieży e-książek".

Sam pomysł nie jest już nowy, a o reklamach w e-bookach pisałem już w połowie grudnia 2010 roku. Księgarnia Wowio jako pierwsza zaczęła sprzedawać reklamy wewnątrz e-książek, które sprzedaje czytelnikom, którzy później czytają je na czytniku Amazon Kindle czy też na tablecie Apple - iPadzie. Wall Street Journal podaje, że niektóre e-booki od Wowio posiadają nawet trzy strony promocyjne – wstęp, ostatnia strona oraz całostronicowa reklama wewnątrz książki. Wowio eksperymentuje z reklamami profilowanymi pod kątem czytelnika (wg danych jakie podaje sam czytelnik na stronie). Ten sam e-book pobrany przez różne osoby może nieść w sobie różne promocyjne przekazy. Reklamy w Wowio kosztują pomiędzy 1 a 3 USD za każdy pobrany e-book. Zyskiem księgarnia dzieli się z wydawcami.

Czy zgodziłbyś się, drogi czytelniku bloga, na reklamy w e-bookach jeśli miałyby one np. zmniejszyć cenę produktu i co myślisz o pomyśle reklam w e-bookach?


Źródło: mediabistro.com

czwartek, 3 lutego 2011

0

Android Market teraz także w oknie przeglądarki

Google uruchomił internetowy serwis Android Market umożliwiający przeglądanie i instalowanie aplikacji za pośrednictwem przeglądarki internetowej.

Android Market w wersji dla komputerów pozwala użytkownikowi na szybkie i sprawne przeglądanie aplikacji, które można zainstalować w mobilnym systemie Google. Ponadto serwis udostępnia wiele funkcji społecznościowych takich jak integracja z Twitterem czy uniwersalny system komentarzy. Po zalogowaniu się na swoje konto Google możliwe jest zarządzanie aplikacjami, które użytkownik pobrał ze sklepu na swój telefon lub tablet. Ponadto każdy znaleziony w sklepie program możemy w prosty sposób przesłać do naszego urządzenia z Androidem, co znacząco upraszcza proces instalowania aplikacji.

Nowy serwis dostępny jest już dla wszystkich użytkowników telefonów i tabletów z systemem Android.

Źródło: dobreprogramy.pl