czwartek, 11 lutego 2010

0

Google Books: kolejna przeszkoda w realizacji projektu

Tym razem na drodze do realizacji projektu Google Books stanął Departament Sprawiedliwości, który obawia się, że Google stanie się monopolistą na rynku książki.

Pięć lat temu Google zawarł z amerykańskimi pisarzami i wydawcami kontrowersyjną umowę, która pozwalałaby firmie stworzyć wielką cyfrową bibliotekę z dziełami światowej literatury. Pomysł ten najpierw oprotestowały środowiska literackie i europejscy wydawcy.

Teraz na drodze projektowi stanął amerykański Departament Sprawiedliwości. Uznał on, że warunki ugody dają Google zbyt duże przywileje, a to mogłyby dać firmie pozycję monopolisty na cyfrowym rynku książki.

Niewykluczone, że na opinię Departamentu Sprawiedliwości miały wpływ naciski największego w USA internetowego sklepu Amazon, który niedawno skierował pismo do nowojorskiego sądu zajmującego się sprawą Google Books. Przedstawiciele Amazon wyrazili swoje obawy o to, że Google zyska pozycję monopolisty.

Opinia Departamentu Sprawiedliwości to kolejny cios dla Google. Jesienią ubiegłego roku firma, pod wpływem protestów i zapytań różnych instytucji i środowisk w USA oraz Europie, wycofała się z części zapisów pierwotnej ugody, proponując nową wersję. To jednak nie pomogło.

Szczególne obawy budzi stosowana w prawie amerykańskim, a niezgodna z przepisami i tradycją europejską tzw. klauzula opt out. Oznacza to tyle, że ugoda objęłaby automatycznie wszystkich światowych autorów, których książki dostępne są na rynku amerykańskim i zostały już zeskanowane przez Google. Jedynym sposobem na wyłączenie swoich dzieł z ugody było wysłanie specjalnego formularza.

Wydawcy europejscy protestują także przeciwko opłatom za wykorzystanie tzw. książek osieroconych, czyli takich, w przypadku których trudno ustalić właścicieli praw autorskich. Chodzi tutaj o miliony tytułów. Europejscy wydawcy obawiali się też tego, że silna pozycja Google pozwoli firmie dyktować niekorzystne stawki za wykorzystanie tytułów w sieci. Sprawę ugody badał jednocześnie amerykański urząd antymonopolowy, także zgłaszając zastrzeżenia do ugody.

Wielu pisarzy i wydawców, którzy popierają pomysł stworzenia cyfrowej czytelni, sprzeciwia się temu, aby to właśnie Google się tym zajęło. Powstały alternatywne pomysły, chociażby we Francji.

Nowojorski sąd zdecydował, że wszystkie kwestie budzące wątpliwości, staną się przedmiotem publicznej debaty. Miała ona jesienią ubiegłego roku doprowadzić do wcielenia ugody w życie. Teraz zastrzeżenia Departamentu Sprawiedliwości otwierają dyskusję na nowo.

Termin następnej rozprawy w sprawie Google Books wyznaczono na 18 lutego.

0

iBooks będzie osobnym programem


Najgłośniejsza aplikacja na iPada - iBooks (służąca jako czytnik ebooków), którą Steve Jobs prezentował nie raz podczas swoich wystąpień nie będzie preinstalowana w iPadach.

Trzeba będzie ją osobno kupić i ściągnąć z AppStore. Takie rozwiązanie ma sprawić, że program będzie łatwiej aktualizować. Gdyby iBooks były w systemie każda aktualizacja programu musiałaby być powiązana z aktualizacją iPhone OS, a to już naprawdę dużo zachodu.

Analitycy zwracają jednak uwagę na minusy takiego rozwiązania. Jeśli niezorientowany użytkownik iPada poszukując programu do czytania książek elektronicznych trafi akurat na inny niż iBooks, to będzie zwiększał udział w rynku konkurencji Apple.

Wydaje mi się, że taki akurat zarzut to szukanie dziury w całym. “Osobność” aplikacji iBooks może jej wyjść chyba tylko na dobre.

0

Amazon pracuje nad kolorowym Kindle

Czytnik eBooków 'Super Kindle' ma być wyposażony w obsługę interfejsu multidotykowego.

Prace nad produktem trwają od jakiegoś czasu w Lab126 - oddziale Amazona odpowiedzialnym za rozwój Kindle. Są to raczej początkowe fazy projektu. Amazon szuka specjalistów z dziedziny sprzętu, szczególnie tych znających się na wyświetlaczach LCD oraz osobach specjalizujących się w problematyce sieci bezprzewodowych.

Wygląda na to, że Kindle zostanie poddany procesowi 'ipadyzacji'. Pozostaje otwarte pytanie, czy firma będzie oferowała dwa modele sprzętu - jeden oparty na wyświetlaczu E-Ink, drugi zaś z kolorowym, multidotykowym ekranem ciekłokrystalicznym? Dodatkowo mówi się o uruchamianiu aplikacji na nowym czytniku Amazona, a może już nie czytniku tylko komputerze/tablecie? Może to także oznaczać, że Amazon będzie chciał wybrać dla swojego nowego urządzenia jakiś dostępny obecnie na rynku mobilny system operacyjny.

wtorek, 9 lutego 2010

0

Nook wchodzi do sklepów

Czy pojawienie się w tradycyjnych sklepach pozwoli czytnikowi e-książek firmy Barnes&Noble podkopać pozycję Amazon? Nawet, jeśli się to nie uda, to klienci zyskają większy wybór.

Barnes&Noble ma tę niewątpliwą przewagę nad Amazon, że posiada własne sklepy. Część osób nadal woli pójść do księgarni i pooglądać książki niż przeglądać strony internetowe. Już jutro w sieci sprzedaży tej firmy pojawi się Nook - czytnik e-książek. Do tej pory dostępny był tylko poprzez sklep internetowy, teraz jednak firma chce wykorzystać swoje sklepy.

Nook miał początkowo pojawić się w sklepach w grudniu, jednak bardzo duże zapotrzebowanie na czytnik w okresie świątecznym sprawiło, że premiera została przesunięta na 10 lutego. Firma nie była w stanie nadążyć z produkcją. Razem z pojawieniem się czytnika w sklepach, klienci będą mogli skorzystać ze specjalnych ofert przygotowanych z myślą o Dniu Zakochanych.

Czytnik Barnes&Noble wyposażony jest w kolorowy ekran dotykowy, komunikację zapewnia za pośrednictwem technologii 3G oraz WiFi. Klienci korzystający z niego mają do wyboru około miliona książek oraz gazet i czasopism w wersji elektronicznej.

Wyniki sprzedaży nie są jeszcze znane, trudno więc porównywać Nook z Kindle, który odniósł także wielki sukces medialny. Amazon ogłosiła, że był to zdecydowanie najbardziej popularny przedmiot kupowany w czasie przedświątecznych zakupów. Niewątpliwie przyczyniło się to do bardzo dobrych wyników finansowych firmy.

Na rynku czytników robi się coraz ciaśniej. Przedstawiony pod koniec stycznia przez Apple iPad także umożliwia korzystanie z elektronicznych książek. Wydaje się być on jednak bardziej gadżetem niż rzeczywistym narzędziem. Niemniej jednak na pewno znajdzie swoich fanów, firma Steve'a Jobsa nie powinna więc martwić się o popyt.

Dla konsumentów to niewątpliwie dobre wiadomości. Większa konkurencja na rynku oznacza niższe ceny, wyższą jakość usług, a także szybszy postęp technologiczny.

niedziela, 7 lutego 2010

0

Polacy chętniej sięgają po e-prasę

Polacy coraz częściej sięgają po prasę w formie elektronicznej - zamiast biec do kiosków swoje ulubione tytuły przeglądają na ekranach komputerów. Taka forma czytania gazet będzie coraz popularniejsza w Polsce m.in. dzięki e-czytnikom.

Elektroniczna prasa to przede wszystkim wygoda. Bez potrzeby wychodzenia do kiosku aktualny numer ulubionej gazety możemy przeglądać na ekranie komputera, a wkrótce także w specjalnych czytnikach, które powoli wchodzą na polski rynek prasowy. Dodatkową atrakcją tego typu prenumeraty jest także cena - egzemplarze są często tańsze od ceny rynkowej.

Z danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy wynika, że największą popularnością cieszą się elektroniczne wydania gazeta skierowanych do biznesu. Liderem pod tym względem jest Dziennik Gazeta Prawna ze sprzedażą e-wydań na poziomie prawie 8,5 tys. w 2009 roku (prawie 6 tys. rok wcześniej). Kolejne miejsca zajmują: Rzeczpospolita - 4,7 tys. e-wydań (3,9 tys. w 2008 roku), Parkiet - 1,8 tys. e-wydań (2 tys. w 2008 roku), Puls Biznesu - 1 tys. e-wydań (0,9 tys. w 2008 roku), Gazeta Wyborcza - 803 e-wydań (95 w 2008 roku). Dane dotyczą okresu styczeń-listopada 2008 roku i 2009 roku.

W najbliższych latach coraz więcej Polaków będzie porzucało prasę w formie papierowej na bardziej wygodną i tańszą e-prasę. Także sami nadawcy na swoich łamach promują prenumeratę e-wydań przygotowując specjalne promocje dla czytelników.

piątek, 5 lutego 2010

0

Wydawcy podręczników szkolnych stawiają na iPada

Mając nadzieję, że iPad stanie się modnym gadżetem, czołowi wydawcy amerykańskich podręczników szkolnych podpisali umowę z firmą ScrollMotion Inc., by ci przygotowali ich ipadowe wersje.

- Ludzie od 25 lat zastanawiali się, jak rozwój technologii pomoże w edukacji. Wygląda na to, że odpowiedź nadejdzie w 2010 roku – entuzjastycznie komentuje iPada Rik Kranenburg, dyrektor działu edukacyjnego McGraw-Hill Cos. Wtórują mu inne amerykańskie wydawnictwa szkolne, takie jak Houghton Mifflin Harcourt K-12, Pearson Education i Kaplan Inc.

Wydawcy zatrudnili firmę ScrollMotion, która ma doświadczenie w tworzeniu aplikacji do e-booków dla iPhone OS. Książki, dzięki tej firmie, nie składają się tylko ze slajdów-stron, ale także można wyszukiwać w nich tekst, sprawdzać znaczenia słów w słowniku, przeglądać galerie ilustracji czy przenosić się do wybranych stron. Na iPadzie będą możliwe również interaktywne filmy wideo, zaznaczanie tekstu, czytanie tekstu syntezatorem mowy i dopisywanie własnych notatek.

czwartek, 4 lutego 2010

0

Amazon szykuje czytnik Kindle na wojnę z iPadem

Wieszcze IT zachwyceni iPadem, żywcem pogrzebali czytnik Amazon Kindle DX. Ten jednak sprzedaje się znakomicie, a Amazon nie składa broni. Firma zakupiła właśnie Touchco - startup na rynku dotykowych ekranów.

Do tej pory Amazon kupował wyświetlacze dla Kindle DX, od E-ink - producenta powiązanego z tajwańskim koncernem Prime View. Te same ekrany trafiały do produktów konkurencji: czytnika Sony Reader, czy tabletu iRex Iliad eBook.

Firma Touchco opracowała w ubiegłym roku nowe ekrany bazujące na technologii IFSR (Interpolating Force Sensitive Resistance), które zwróciły uwagę Amazon. Ich zaletą jest stosunkowo niski koszt produkcji. Mogą więc stanowić świetną alternatywę dla Kindle DX, który co trzeba przyznać do najtańszych nie należy - Amazon sprzedaje czytnik po 489 dolarów.

Apple planuje sprzedawać tablet iPad po 499 dolarów. Biorąc pod uwagę funkcjonalność obu urządzeń, nikogo nie powinien dziwić pęd Amazon do obniżenia kosztów produkcji czytnika.

Teoretycznie oba urządzenia nie powinny wchodzić sobie w drogę. Jedno jest tabletem, drugie czytnikiem. Rzeczywistość teorii się nie ima. Apple wyraźnie dało do zrozumienia, iż iPad umożliwi także wygodne czytanie e-booków. Kindle DX świetnie sprawdza się w tej roli i ta specjalizacja stała się jego słabym punktem po premierze iPada. Czytnik nie oferuje innych funkcji - stąd prognozy, iż iPad zdmuchnie go z rynku.

Istnieją dwa rozwiązania. Amazon może obniżyć cenę Kindle DX do takiego pułapu, aby nie musiał konkurować z iPadem - albo spróbuje rozwinąć czytnik i zrobić z niego równie funkcjonalny tablet. Przejęcie firmy Touchco razem z technologią produkcji tanich ekranów, wskazuje na wyjście numer jeden.

środa, 3 lutego 2010

1

Wydawcy prasowi chcą sprzedawać e-prasę na eClicto

Najwięksi wydawcy polskiej prasy, jak INFOR PL chcą, by ich tytuły można było kupić na specjalnych czytnikach. Cały czas trwają rozmowy z Kolporterem, który przygotował polską odpowiedź na zachodnie gadżety - eClicto. Jeśli negocjacje się udadzą, to wkrótce, zamiast papierowej prasy, będziemy mogli kupować w kioskach elektroniczne gazety.

Pierwsi wydawcy prasy negocjują warunki sprzedaży swoich gazet za pośrednictwem urządzenia eClicto kieleckiej firmy Kolporter. Oferta ma się pojawić już za kilka miesięcy

Agora, INFOR PL, Axel Springer Polska, Murator to wydawcy prasy w Polsce, którzy prowadzą z dystrybutorem gazet, firmą Kolporter, rozmowy na temat sposobów i warunków sprzedaży prasy za pośrednictwem elektronicznego czytnika eClicto. Ich oferta pojawi się na rynku jeszcze w tym roku, gdy kielecka spółka wprowadzi do sprzedaży kolejną wersję czytnika.

Według informacji DGP Kolporter rozważa wprowadzenie nawet dwóch wersji urządzenia pozwalającego czytać e-prasę. Pierwsza z nich mogłaby pojawić się już w połowie roku. Wciąż jednak może mieć niezbyt komfortowy dla klienta sześciocalowy czytnik. Przed świętami powinna się jednak pojawić kolejna, już dziesięciocalowa wersja czytnika, na której można czytać gazety bez problemu. Oba urządzenia mają mieć dostęp do internetu.

Nie będzie to jedyna oferta na rynku e-czytników. Wprowadzenie swojego urządzenia rozważa Nexto.pl, sklep internetowy z e-książkami i e-prasą, którego udziałowcem jest fundusz MCI Management. Poszerzyć może się także oferta dostępnego już w Polsce czytnika Kindle amerykańskiego sklepu internetowego Amazon.com.

Według informacji DGP niektórzy wydawcy na polskim rynku szykują się do rozmów z Amerykanami na temat wprowadzenia do sprzedaży ich tytułów. W II kwartale oferta e-prasy w sieci powiększy się też za sprawą Ruchu, który startuje ze swoim sklepem iRuch. "Czytelnik będzie mógł w nim czytać teksty wybranych gazet lub z określonych kategorii tematycznych, płacąc np. miesięczny abonament. Ten projekt pokaże, za jakie treści czytelnicy są gotowi zapłacić" - mówi DGP Bogdan Ścibut, członek zarządu Ruchu.

"Wydawcy szykują się do wejścia na ten rynek, ale przed nimi jest wciąż wiele niewiadomych" - podkreśla Maciej Hoffman, dyrektor generalny zrzeszającej wydawców w Polsce Izby Wydawców Prasy. Największa dotyczy tego, kto będzie chciał płacić za taką ofertę i jakie przychody może ona przynieść wydawcom. 16,8 tys. egzemplarzy e-gazet sprzedają średnio wydawcy w Polsce w ciągu miesiąca.

0

Amazon w opałach - wydawnictwa podnoszą opłaty za e-booki

Wygląda na to, że już wkrótce wzrosną ceny e-booków. Amazon.com został zmuszony przez Macmilliana (jeden z największych amerykańskich wydawców książek) do podniesienia opłat za elektroniczne książki. Teraz wyższych opłat żądają także inni wydawcy!

Przypomnijmy: dotychczas cena e-booków w internetowym sklepie Amazona wynosiła od 9,99$. Dużo mniej niż w zaprezentowanym w zeszłym tygodniu sklepie iBooks Apple’a (od 13$). Jednak po premierze iBooks okazało się, że wydawcy chcą, aby w obu sklepach e-booki były w tej samej - wyższej - cenie. Macmillan doprowadził już do zmian w umowie z Amazonem. Teraz na ten sam temat ostro wypowiedziała się firma News Corp. należąca do australijskiego miliardera, Ruperta Murdocha.

News Corp. zrzesza takie wydawnictwa jak HarperCollins czy gazety "The Sunday", "The Times", "New York Post". Murdoch stwierdził, że Amazon "dewaluuje książki", zaniżając ich cenę. Dlatego wydawnictwa należące do News Corp. przeniosą się do iBooks Apple’a, gdzie ceny są bardziej zróżnicowane. Nie podoba nam się model Amazona, gdzie wszystko jest za 9,99$, powiedział Murdoch. Podobno na skutek wypowiedzi miliardera, Amazon już zgodził się na zmianę warunków umowy z News Corp.

Jak przypuszczają analitycy, w iBooks e-booki będą dostępne w cenie od 13 do 15$ za bestsellery, natomiast mniej popularne książki będą tańsze. Podobnie jak w App Store, Apple będzie pobierać 30% ceny od każdego sprzedanego produktu. Reszta pieniędzy powędruje do kieszeni wydawcy.

0

W marcu iPad trafi do Europy

Nowy tablet od Apple pojawi się w Europie w tym samym czasie, co w USA – dowiedział się serwis TechCrunch. Pojawiają się też plotki na temat kolejnego tabletu od Apple. Acer jest natomiast pierwszym konkurentem Apple, który zapowiedział, że na rynek tabletów nie wejdzie.

TechCrunch podaje, że europejska ekipa PR firmy Apple potwierdziła dla niego, iż urządzenie iPad będzie dostępne w Europie w marcu. Ten zaprezentowany 27 stycznia dotykowy komputer przenośny ma w tym samym miesiącu pojawić się w sklepach amerykańskich.

Ponadto z informacji zdobytych przez TechCrunch wynika, że ceny urządzenia na rynku międzynarodowym zostaną ogłoszone w późniejszym czasie. Można się jednak spodziewać, że iPady będą na starym kontynencie trochę droższe. Podstawowy model może kosztować ponad 400 euro. Prawdopodobnie firma prowadzi jeszcze negocjacje z operatorami.

TechCrunch informuje również o plotkach dotyczących kolejnego tabletu Apple, nad którym firma może już pracować. Serwis powołuje się przy tym na własne, sprawdzone źródła.

Ten kolejny tablet ma być większy (przekątna ekranu 15,4 cala) i będzie bardziej zbliżony do Maków niż do iPhone’a. Być może będzie bazował na systemie Mac OS X.

Tymczasem konkurenci Apple wcale się nie palą do tworzenia urządzenia “trzeciej kategorii”. Acer zapowiedział skupienie się na ultracienkich netbookach. Digitimes.com cytuje przedstawiciela tej firmy, Scotta Lina, który stwierdza, że jego firma nie planuje udostępniania urządzenia podobnego do iPada, mimo iż nie stanowi to problemu technologicznego.

Lin dodaje, że zamknięte platformy, takie jak iTunes, stwarzają możliwości sukcesu firmie Apple, ale nie innym graczom na rynku. Szef tajwańskiego oddziału Acera spodziewa się, że tradycyjne notebooki w 2010 r. nadal będą stanowić 50-60% wszystkich sprzedanych komputerów przenośnych, a reszta rynku zostanie podzielona pomiędzy zwykłe i ultracienkie netbooki.

0

Amazon: wzrost zysków o 71 proc. w IV kwartale

W czwartym kwartale 2009 r. obroty sklepu internetowego Amazon urosły do poziomu 9,52 mld dolarów. Głównym motorem sprzedaży był czytnik Kindle.

Według niektórych szacunków, do sklepu Amazon należy już 1/3 rynku e-commerce w Stanach Zjednoczonych. Najnowsze wyniki finansowe giganta świadczą o tym, że jego pozycja z roku na rok staje się silniejsza.

Aż o 42 proc. wzrósł w ostatnim kwartale 2009 r. obrót ze sprzedaży w Amazon.com (w porównaniu do analogicznego okresu w roku ubiegłym). Firma poinformowała, że przychody w czwartym kwartale wyniosły 9,52 miliardów dolarów.

Okres świąteczny pozytywnie wpłyną też na inny, najważniejszy dla przedsiębiorstwa wskaźnik. Od października do grudnia zysk netto sklepu wzrósł o 71 proc. i wyniósł 384 mln dol.

Podczas ostatnich Świąt Bożego Narodzenia Amazon sprzedał więcej książek w postaci plików niż tradycyjnych. To efekt wprowadzenia do sprzedaży firmowego czytnika e-książek o nazwie Kindle oraz upowszechniania się urządzeń tego rodzaju.

Od października ubiegłego roku czytnik e-booków Amazona jest też dostępny w Polsce.

Źródło: InternetStandard

wtorek, 2 lutego 2010

0

Nexto.pl: 960 tys. zł. przychodu w 2009 r.

"2009 rok był rokiem nie tylko wytężonej pracy nad zwiększaniem ilości tytułów na Nexto.pl, ale ciężkiej marketingowej pracy" - mówi Bartłomiej Roszkowski, prezes NetPress i pomysłodawca Nexto.pl. - "Daje to spodziewane efekty ponieważ firma za styczeń 2010 spodziewa się osiągnięcia progu rentowności."

Firma NetPress Digital Sp. z o.o. istnieje na rynku digital content od początku 2005, kiedy to nawiązana została współpraca z firmą Zinio Systems LLC. Udziałowcami w tej pierwszej spółce zostali później TAURUS oraz MCI Management SA.

Pierwotnie firma koncentrowała się wyłącznie na sprzedaży e-prasy. Spółka pozycjonuje się jednak jako największy agregator publikacji w wersji elektronicznej, gdyż oprócz kanału bezpośredniej sprzedaży funkcjonuje NextoAPI - hurtownia z cyfrowym kontentem.

Spółka osiągnie za 2009 rok przychód ze sprzedaży książek i innych publikacji elektronicznych w wysokości ponad 960 tys. zł. W styczniu 2010 r. spodziewa się osiągnięcia progu rentowności.

W momencie swojego startu (10. stycznia 2008 r.) platforma Nexto.pl oferowała nieco ponad 700 tytułów. W tej chwili na Nexto.pl dostępnych jest już ponad 1 tys. książek audio, ponad 2,1 tys. ebooków oraz ponad 100 tytułów prasowych. Jak zapowiada Bartłomiej Roszkowski, prezes NetPress i pomysłodawca Nexto.pl, na rok 2010 Spółka ma jeszcze bardziej ambitny plan. Celem jest potrojenie ilości dostępnych audiobooków oraz czterokrotny wzrost ilości dostępnych ebooków. Będzie to możliwe dzięki większej niż w poprzednich latach dynamice rozwoju rynku i zwiększonej świadomości wydawnictw odnośnie konieczności digitalizacji swoich zasobów.

Spółka realizuje kilka projektów we współpracy z operatorami telefonii komórkowej. Obecnie Nexto.pl buduje sklep z produktami elektronicznymi dla jednego z operatorów. Spółka planuje też uruchomienie projektu e-czytników: we współpracy z czołowymi na świecie producentami e-czytników, a także nowej generacji tabletów. Firma planuje budowę dedykowanych rozwiązań pod takie platformy i dostarczanie treści do istniejących już sklepów.

poniedziałek, 1 lutego 2010

0

Amazon przegrał bitwę o cenę e-booków

Amazon.com przegrał właśnie bitwę o cenę e-booków. Na skutek wprowadzenia iPada przez Apple’a elektroniczne książki będą droższe niż dotychczas. Czy Amazon przegra również wojnę o rynek e-booków?

Premiera iPada wywołała spore zamieszanie w mediach. Produkt szybko został ogłoszony „zabójcą Kindle’a”, e-czytnika firmy Amazon. Coraz więcej faktów wskazuje na to, że nie jest to nazwa przypadkowa. Podczas prezentacji produktu Apple poinformował także o powstaniu internetowego sklepu iBooks. Użytkownicy iPada będą mogli kupować tam e-booki w cenie około 12-15 dolarów za sztukę. To drożej niż w sklepie Amazona - tam średnia cena za książkę wynosi 9,99 dolarów. Niestety, za Apple’em poszli wydawcy.

Macmillian, jeden z największych amerykańskich wydawców książek, ogłosił, że także Amazon będzie musiał podnieść ceny za e-booki. Wydawca wymusił renegocjację umowy, w wyniku której e-booki dla czytników Kindle’a będą w tej samej cenie, co dla iPadów - czyli droższe. Amazon, jak sam przyznaje, musiał skapitulować wobec warunków Macmilliana.

Kolejnym ciosem dla Kindle’a może być format e-booków ePub, który został wprowadzony w iPadach. Pozwala on na idealne dopasowanie e-booka do czytnika, a ponadto upodabnia elektroniczną książkę do papierowej (układ stron, przewracanie kartek itp). W stosunku do niego wyświetlane na biało-czarnym ekranie Kindle’a e-booki wypadają słabo. W ciągu najbliższych miesięcy okaże się, czy nowy format stosowany w iPadach zaskarbi sobie serca czytelników i doprowadzi do upadku czytnika Amazona.

0

Komputronik debiutuje na rynku e-czytników

Komputronik wprowadził do oferty czytniki książek elektronicznych firm: iriver, Endless Ideas i Vedia. Klienci salonów detalicznych Komputronik oraz internetowego sklepu mogą wybierać spośród czterech modeli czytników.

W ten sposób Komputronik SA zadebiutował w bardzo rozwojowym segmencie rynku IT. Według szacunków iSuppli w 2009 roku sprzedaż e-readerów na świecie sięgnęła 5 mln sztuk, a w tym roku ma wzrosnąć do 12 milionów. Komentatorzy wystawy Consumer Electronic Show 2010 twierdzą, że czytniki książek elektronicznych mogą stać się wkrótce jednym z podstawowych urządzeń elektronicznych w domu.

Dostawcy urządzeń przekonują, że czytanie za ich pomocą mniej męczy oczy niż w przypadku monitora komputerowego. Poszczególne modele pozwalają na wygodny odczyt elektronicznych plików tekstowych: książek, gazet, komiksów, artykułów szkoleniowych i wielu innych. Czytniki książek elektronicznych sprawdzają się także jako organizery i podręczne notatniki. Dzięki technologii eInk czytanie możliwe jest nawet przy pełnym słońcu.

W Polsce na razie popularnością cieszą się przede wszystkim elektroniczne poradniki i e-booki specjalistyczne, które zapewniają łatwe wyszukiwanie zwrotów i definicji potrzebnych w pracy oraz podczas nauki. Teraz będzie je można przeglądać za pomocą czytników znajdujących się w ofercie Komputronik.

0

eClicto - pierwsze polskie naruszenie GPL?

Polski czytnik e-booków od Kolportera może naruszać licencję GPL – tak wynika z doniesień serwisu eKsiazki.org. Obawy potwierdza dla DI prawnik Olgierd Rudak. Kolporter wykorzystuje oprogramowanie na GPL, ale nie chce udostępniać kodu źródłowego, co najwyżej może dać go odpłatnie do wglądu. Firmy takie, jak Skype i D-Link, przegrały sprawy sądowe związane z GPL. Cisco poszło na ugodę, a Microsoft usunął naruszenie. Jak będzie z eClicto?

W serwisie eKsiazki.org można poczytać o rozmowie z rzecznikiem prasowym Kolporter Info (właścicielem projektu eClicto) - Maciejem Topolskim. Głównym tematem była odmowa udostępnienia kodu źródłowego opartego o licencję GPL przez Kolporter Info. W eKsiazki.org czytamy:
Pan Maciej przekonywał, iż według ekspertyz ich prawnika firma nie jest zobowiązana udostępnić jakikolwiek kod, jeśli tylko uważa, że może to naruszyć bezpieczeństwo ich systemu. Stwierdził również, że są gotowi pokazywać kod tym, którzy zwrócą się do nich z prośbą - aczkolwiek będzie to odpłatne, bo wiązało się będzie to z poświęceniem przez któregoś z pracowników swojego czasu (kod bowiem można będzie zobaczyć na laptopie Kolportera tylko w siedzibie ich firmy, nie ma możliwości uzyskania kopii kodu).
Wspomniana wyżej licencja GPL ma kluczowe znaczenie dla tzw. otwartego oprogramowania. Na jej warunkach udostępniono m.in. system Linux. GPL pozwala twórcom oprogramowania na swobodne wykorzystanie kodu źródłowego programu, nawet komercyjnie. Należy jednak udostępnić swoje programy na tej samej licencji i podać listę zmian, jakich dokonało się w kodzie.

Ze wspomnianej wyżej rozmowy wyraźnie wynika, że Kolporter ogranicza dostęp do kodu. Rzekomo istnieje jakaś ekspertyza prawnika, ale po raz pierwszy zdarza nam się słyszeć o naruszaniu licencji z powodów "bezpieczeństwa systemu".

Dziennik Internautów spytał już o szczegóły Macieja Topolskiego. Czekamy na odpowiedź. Zapewne inni też będą pytać.

Okiem prawnika...

Tymczasem na pytania dotyczące tej sprawy odpowiedział Olgierd Rudak, prawnik i redaktor naczelny serwisu Lege Artis. Jego zdaniem można mówić o rażącym naruszeniu.
- Ponieważ nie mam pojęcia, o który rodzaj GPL chodzi, odpowiedź opieram na GNU GPL 2 jako ciągle chyba najpopularniejszej (...) Zgodnie z treścią licencji GNU GPL v. 2 każdy ma swobodę w korzystaniu i modyfikacji kodu źródłowego udostępnionego w oparciu o tę licencję, pod warunkiem jednak dalszego rozpowszechnienia wytworzonego oprogramowania w oparciu o tę samą licencję. Udostępnienie zmienionego kodu powinno nastąpić bezpłatnie, jednak modyfikujący może pobierać opłatę równoważną kosztom przygotowania nośnika (ust. 2 lit. "b" licencji). Natomiast rozpowszechniając program, należy dołączyć doń kod źródłowy (ust. 3 lit. "a"). Udostępnienie programu opartego na kodzie GPL bez kodu źródłowego oraz z zastrzeżeniem, że "ze względów bezpieczeństwa" kod nie zostanie nikomu udostępniony, lecz wyłącznie pokazany w siedzibie Kolportera, pod nadzorem pracownika spółki, jest ewidentnym i rażącym naruszeniem postanowień tej umowy - stwierdza Olgierd Rudak.
Sprawa dla gpl-violations.org?

O eClicto pisze już OSNews.pl w tekście pt. eClicto łamie GPL?. Jest też wpis na Wykopie. Borys Musielak, twórca i redaktor wortalu Jakilinux.org, również mówi o naruszeniu GPL.
- Z tego, co wiemy, udostępnienie oprogramowania licencjonowanego na GPL klientom jest bezwarunkowe i nie może być uzależnione od czynników takich, jak “bezpieczeństwo systemu”. Wygląda to na idealny case do zgłoszenia serwisowi gpl-violations.org, który zajmuje się naruszeniami tej licencji – pisze Borys Musielak.
Trudno z Rudakiem i Musielakiem się nie zgodzić, bo licencja GPL rzeczywiście nie mówi o wyjątkach. Aby się o tym przekonać, można przeczytać polskie (nieoficjalne) tłumaczenie. Oficjalne wersje licencji można znaleźć na stronach Free Software Foundation.

Wspomniana przez Musielaka gpl-violations.org to organizacja, która dba o przestrzeganie GPL i wstępowała na drogę prawną przeciwko firmom naruszającym licencje. To dzięki niej w roku 2006 znaczenie licencji GPL zostało potwierdzone w sądzie niemieckim i firma D-Link została zmuszona do usunięcia naruszenia.

Potem podobną sprawę przegrał Skype. Głośno było jeszcze o sporze pomiędzy Cisco a FSF, który został zakończony ugodą. Ostatecznie firma zdecydowała się na spełnienie warunków licencji. Microsoft też nie ryzykował ostrzejszego sporu i wypuścił kod na licencji GPL, aby usunąć jej naruszenie.

Trzeba zaznaczyć, że sprawa eClicto nie jest wyjaśniona do końca. Warto poczekać na szerszy komentarz Kolportera. W chwili obecnej jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że firma niepotrzebnie blokuje dostęp do kodu.